O empatii mówi się ostatnio dużo i w różnych kontekstach. Akcentuje się dobrodziejstwo, jakie niesie, a więc dobrą komunikację, pogłębione relacje interpersonalne, postawy i wartości prospołeczne, poczucie własnej wartości, poczucie przynależności, niwelowanie konfliktów i zachowań agresywnych. Leży u podstaw kształtowania systemu wartości opartego na szacunku, trosce i chęci pomocy drugiemu człowiekowi.

Dostrzega się także zagrożenia, jakie niosą jej deficyty – głownie agresję, konflikty, niezrozumienie, poczucie osamotnienia, a nawet depresję.

Mimo tych zalet prawdziwa empatia w dzisiejszych czasach bywa niemodna, kojarzona z niepotrzebnym braniem sobie na barki dodatkowych kłopotów, przy wystraczającej ilości własnych.

Na czym właściwie empatia polega? Czy warto się jej uczyć? Jak ją praktykować? Spróbujemy krok po kroku przybliżyć jej istotę.

 

Co to jest empatia?

Empatia to zdolność uważnego wsłuchiwania się w to, co drugi człowiek chce nam zakomunikować. Kluczowe jest tu słowo zakomunikować, bo oznacza ono coś więcej niż tylko wyrażenie czegoś w sposób bezpośredni za pomocą słów.  Komunikować to wyrazić siebie także pośrednio w sposób niewerbalny, czyli za pomocą mimiki twarzy, tonu głosu i całokształtu zachowań. A więc wsłuchanie się w drugiego człowieka oznacza zarejestrowanie wypowiedzianych słów, brzmienia głosu, obserwację mimiki i mowy ciała. Tak rozumiana empatia pozwala nie tylko usłyszeć treść słów, ale też odczytać gesty drugiego człowieka, zrozumieć jego emocje i motywy.

Aby móc empatycznie słuchać potrzeba:

  • pragnienia empatii;
  • znajomości zasad komunikacji (a więc usunięcia barier komunikacyjnych i zadbania o zaistnienie pewnych pozytywnych warunków);
  • dojrzałości psychicznej, moralnej i duchowej.

 

Wejść do mieszkania

Żeby lepiej zrozumieć istotę empatii, można przywołać obraz mieszkania. Domownik (rozmówca) zaprasza nas do środka, aby pokazać, jak to mieszkanie wygląda, jaki jest jego rozkład, umeblowanie. A my, słuchając empatycznie, na chwilę w nim zamieszkujemy, rozglądamy się dookoła, poznajemy je, dostrzegamy, co jest w nim powodem do radości, a co do smutku czy niepokoju.

Usiąść na worku sako

Ale żeby jeszcze lepiej zrozumieć istotę empatii, możemy sobie wyobrazić worek sako, wypełniony maleńkimi styropianowymi kuleczkami. Kiedy na nim siadamy, worek idealnie dopasowuje się do kształtu naszego ciała, otula nas, dając oparcie, tam gdzie jest potrzebne.

Empatyczne słuchanie to właśnie takie dostrojenie, czyli dopasowanie się do osoby, z którą chcemy wejść w empatyczną relację.

Jak to zrobić?

Jak wskazuje papież Franciszek, postawa ta często polega na tym, aby „zwolnić kroku, porzucić niepokój, aby spojrzeć w oczy i słuchać, albo odłożyć pilne sprawy, aby towarzyszyć człowiekowi, który pozostał na skraju drogi”.

Intencja

Punktem wyjścia jest intencja. Ani poczucie obowiązku, ani przykładna uprzejmość, ani ciekawość, a tym bardziej chęć zaspokojenia własnych potrzeb nie są dobrą podstawą empatii. Punktem wyjścia powinna być troska o dobro drugiej osoby, o jej rozwój. Krótko mówiąc – miłość.

Uwaga

Kolejny warunek to całkowite skupienie uwagi na tym, co komunikuje rozmówca. Wiąże się to z odłożeniem telefonu, wyłączeniem telewizji, zamknięciem laptopa. Wiąże się to też ze szczerością. Może się zdarzyć, że nie będziemy w stanie okazać komuś empatii, nie będziemy mogli zrozumieć drugiego człowieka, dlatego że w danym momencie sami przeżywamy jakąś trudność i przepełniają nas silne emocje. Albo dlatego że człowiek, który do nas przychodzi, przynosi problem, wobec którego czujemy się bezsilni. W każdym z tych momentów potrzebna jest szczerość, przyznanie się do trudności. I poszukanie innych rozwiązań – lepszego czasu, wskazanie bardziej kompetentnej osoby czy instytucji.

Dostrojenie się

Kiedy jednak jesteśmy gotowi na empatyczny kontakt, następuje etap dostrajania się. Najpierw na poziomie ciała. Jeżeli nasz rozmówca siedzi, siadamy obok niego. Pochylamy się w jego kierunku, żeby podkreślić swoją otwartość, bliskość, obecność. Dbamy o kontakt wzrokowy. To bardzo ważne. Okazujemy w ten sposób szczerość, zaangażowanie i zainteresowanie. Unikanie kontaktu wzrokowego może świadczyć o niechęci lub znudzeniu.

Zwracajmy uwagę na ton – przekazuje ponad 38% niewerbalnych treści emocjonalnych. Ale i sami dopasujmy ton głosu do rozmówcy, miejsca i tematu. Intonacja często jest istotniejsza niż treść wypowiadanych słów. Bardzo pomaga nawiązywać empatyczną komunikację.

 

Zdjąć okulary

Kolejny etap to określenie emocji rozmówcy. Konieczne jest więc zdjęcie własnych okularów psychicznych. Mamy bowiem skłonność, żeby przerzucać na innych swoje własne emocje, motywacje, sposób myślenia. Żeby dobrze zrozumieć emocje rozmówcy, nie możemy koncentrować się na sobie i na swoich emocjach. Cała nasza uwaga powinna być nakierowana na rozmówcę.

Ale najpierw trzeba mieć dobry kontakt z samym sobą – mieć świadomość swoich własnych emocji, uczuć, swojego wewnętrznego świata. Dlaczego? Aby nie mieszać świata swojego ze światem rozmówcy. Potrzeba tu pewnej dojrzałości psychicznej i pewnego bogactwa wewnętrznego, które pozwalają przyjąć różnorodność sposobów myślenia i przeżywania. Im bardziej jednostronnie patrzymy na rzeczywistość, tym mniejsza szansa na zrozumienie drugiej osoby. Patrzenie przez swoje psychiczne okulary prowadzi do domysłów i zniekształcania rzeczywistości. Najlepiej więc je zdjąć.

Trzeba jednak pamiętać, że empatia to wczuwanie się w wewnętrzny świat drugiej osoby, ale nie oznacza utożsamiania się z nim. Wobec często trudnej, pogmatwanej, pełnej bólu i lęku sytuacji rozmówcy powinniśmy zachować własne rozumienie świata i siebie, własne przemyślenia i sposób reakcji. Kiedy w pełni utożsamimy się z człowiekiem pogubionym, bezradnym, sami pogubimy się i nie będziemy mogli przyjść drugiemu z pomocą.

Werbalizacja

Kolejnym krokiem jest werbalizacja, czyli poinformowanie rozmówcy o tym, co z jego wypowiedzi zrozumieliśmy. Najlepiej zrobić to zwięźle, precyzyjnie, powstrzymując się od krytyki, pochwał, wszelkiego komentarza. To takie streszczenie swoimi słowami tego, co powiedział rozmówca. Taka werbalizacja ma jedynie na celu upewnienie się, czy dobrze zrozumieliśmy komunikat drugiej osoby .

Reakcja

Jak reagować no to, co mówi druga osoba? Ze współczuciem, bez osądzania i bez całej masy zachowań, które zabijają empatię, niszcząc bliski kontakt, blokując porozumienie. Nie powinniśmy więc pocieszać (wszystko będzie dobrze), litować się (biedaku, to straszne, co cię spotkało), bagatelizować (przesadzasz, to nic strasznego), pouczać i moralizować (nie powinieneś tak robić), krytykować, osądzać (a to drań, jak mógł tak z tobą postąpić), zaprzeczać czyimś uczuciom (nie przesadzaj), przytaczać swoich historii. Wszystkie te reakcje odwracają uwagę od emocji. Są próbą zaradzenia sytuacji za wszelką cenę.

A więc w prawidłowej reakcji nie zawsze chodzi o odpowiedź słowną. Czasami wystarczy milczenie, które będzie empatycznym słuchaniem. Głęboki empatyczny kontakt doprowadzi do właściwej empatycznej reakcji, pewnie zawsze innej, tak jak różne są osoby i ich przeżycia.

Empatia to pierwszy krok do budowania dobra – porozumienia, głębokich relacji, troski o drugiego. To bardzo namacalna realizacja miłości bliźniego. Nie jest łatwa. Wymaga wysiłku i ofiarności. Czy warto więc ją praktykować? Zastanawiając się nad odpowiedzią na to pytanie, można jeszcze raz zerknąć na początek artykułu z listą dobrodziejstw, które empatia niesie.